Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Manicure. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Manicure. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 listopada 2015

Po roku… manicure tytanowy



Manicure tytanowy miał dokonać małej rewolucji w salonach i gabinetach kosmetycznych. Jednak, aż takiej wielkiej zmiany nie ma. Manicurzystki jak robiły „hybrydę”, tak robią. Fanki paznokci żelowych dalej pozostały przy swoim, a akryl nadal cieszy się powodzeniem. Owszem paznokcie tytanowe pojawiły się w ofercie i panie korzystają z tej opcji. Jednak nie wszystko się sprawdziło.

Trzeba przyznać, że duża część klientek jest zadowolona z pazurków tytanowych, które są mocne, cienkie i ładnie się prezentują. Ale… na każdych paznokciach tytan inaczej się zachowuje. Mam klientkę z bardzo tłustą płytką paznokcia, tytan się trzyma maksymalnie 3-5 dni. Znacznie lepiej zachowuje się zwykła hybryda, bo w tym przypadku można liczyć na nieco ponad tydzień.


„Doskonały” skład chemiczny preparatów z zestawu manicure tytatnowy SNS, czyli tytan, witaminy i inne składniki, których stopień czystości jest prawie farmaceutyczny (jak twierdzi producent), też różnie wpływa na paznokcie. U jednych pań, rzeczywiście płytka się wzmacnia, ale u innych jest zupełnie odwrotnie. Płytka robi się cienka i łamliwa. Muszę przyznać, że u niektórych klientek celowo wróciłam do hybrydy i stan paznokci poprawił się po kilku aplikacjach. Pomijam tu oczywiście zniszczone płytki przez niewłaściwe usuwanie tytanu. Nie ma nic gorszego dla płytki niż zdejmowanie tytanu „do zera” pilnikiem lub frezarką. Oczywiście wiem, że ci, którzy tak postępują, twierdzą że robią to perfekcyjnie i nawet frezarką nie uszkadzają powłoki paznokcia, ale jest to zwykłe opowiadanie. Jeżeli zdejmuje się tytan do przysłowiowego „zera” frezarką, to zawsze naruszy się paznokieć. Wielokrotnie widziałam paznokcie tak zniszczone, że przykro patrzeć.

„Tytan” też różnie jest tolerowany przez osoby wrażliwe, ze skłonnościami do alergii lub nawet takie, których do tej pory nic nie uczulało. Znam panie, które nie mogą pracować na tytanie lub nawet korzystać z takiej usługi, ponieważ wówczas cierpią na bóle głowy lub …łzawienie oczu. Jest to dla mnie również zaskoczenie, bo w zasadzie produkty są bezzapachowe. Owszem baza i top mają lekko wyczuwalny, chemiczny zapach, ale jest on naprawdę niewielki. Znam też panią, która przez pierwsze pół roku świetnie tolerowała „tytan”, a potem przy trzecim zapaleniu oskrzeli pod rząd, zrezygnowała z manicure tytanowego i wszystko wróciło do normy. Z pewnością była to jakaś opóźniona reakcja na „tytan”, ponieważ pojawiły się też zaczerwienienia wokół paznokci. Po odstawieniu tytanu wszystko wróciło do normy.


SNS-owe paznokcie uszkadzają się podobnie jak akrylowe. Czasami wystarczy „źle stuknąć” paznokciem i po prostu „tytan” pęka. U jednej z pań, której bardzo często zdarzały się pęknięcia „pourazowe”, położyłam zamiast topu SNS – top od hybrydy, normalnie utwardzony w lampie LED. Pomogło. Top od hybrydy jest nieco bardziej elastyczny i trochę lepiej „amortyzuje”. Zapowietrzenia występują podobnie jak przy akrylu. Im lepiej przygotowana płytka, tym mniejsze ryzyko wystąpienia takich zdarzeń. 

Paleta kolorów jest piękna, możliwości zdobień bardzo wiele. Piękny połysk. A mimo to, wiele pań wraca do hybryd, chociażby z tego względu na odrosty i zmianę koloru częściej niż po 4 tygodniach. Na uzupełnienia w zasadzie chętnych nie ma. O przepraszam, chyba że chodzi o zagorzałe fanki paznokci frenchowych. 

Ostatnio też dobiegły mnie słuchy, że do Polski wchodzi druga firma amerykańska z tego typu produktami. Podobno nieznacznie tańsza. System manicure nazywa się ANC i pewnie wkrótce będziemy mogły porównać jakość, a być może, jak pojawi się konkurencja, wpłynie to na korzystniejsze ceny. Może gdyby była możliwość oferowania manicure tytanowego w cenie hybrydowego, to więcej pań decydowałoby się na takie paznokcie.


No cóż, czy to akryl, tytan czy hybryda, wszystkie systemy mają jakieś wady. Ostatnio głośno też jest na temat szkodliwości lamp UV, służących do utwardzania hybryd. W Stanach podobno już nie stosuje się UV, ponieważ są przypadki nowotworowe, a przebarwienia pojawiające się na dłoniach często też powodowane są przez te lampy. Rozwiązanie jest proste w tym przypadku, wystarczy używać lamp LED, których światło jest lepiej tolerowane przez organizm człowieka. I tak mogłybyśmy dyskutować pewnie długie godziny, a przecież wszystkie lubimy oszałamiające pazurki i z pewnością będziemy je zdobić całe życie. I raz będziemy mieć na paznokciach hybrydę, a innym razem tytan.

 Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami na ten temat. J

piątek, 11 lipca 2014

Czy jest sposób na najatrakcyjniejszy manicure w okolicy? TAK

Prawie na każdej ulicy w Polsce można znaleźć miejsce, gdzie Ktoś świadczy usługi manicure. Mało tego, jeśli nie chce się wyjść z domu można zadzwonić i zamówić taką usługę "z dostawą na miejsce". Nie ma znaczenia jaki rodzaj upiększenia paznokci nam się wymarzy. Podaż na rynku jest dużo większa niż kiedykolwiek.
Co można więc zaproponować Klientce, aby to właśnie u nas chciała skorzystać z usługi? A najlepiej jeszcze jak sprawić, by została naszą stałą Klientką?
Otóż, właśnie odkryłam "magiczny preparat" - Silk Glove.
Jest to preparat austriackiej firmy Dr Temt.


 Silk Glove - czyli "jedwabne rękawiczki. Jest to preparat do codziennej pielęgnacji skóry dłoni, który zadowoli każdą kobietę, ale także i panów coraz częściej spotykanych w gabinetach kosmetycznych.
Kosmetyk ten ma postać przezroczystego żelu o przepięknym zapachu. Preparat ten został stworzony na bazie sericinu - proteiny jedwabnicy. W cudowny i błyskawiczny sposób regeneruje on suche, szorstkie i zniszczone dłonie.
Już jedna kropla równomiernie rozprowadzona na dłoniach sprawia, że skóra staje się delikatna, miękka i aksamitna, jakby pokryta była jedwabnymi - niewidzialnymi - rękawiczkami.
Poza natychmiastową poprawą kondycji i wyglądu dłoni - Panowie, którzy również chętnie korzystają z tego "manicurowego bonusiku", chwalą go za fakt, że nie zostawia żadnych śladów na kierownicy auta. Panie natomiast stwierdzają, że ich dłonie odzyskały dawny, młodszy wygląd, a zapach preparatu je wprost uwodzi.
Silk Glove dostępny jest w opakowaniu 30 ml, ale wystarcza na bardzo bardzo długo.
Spróbujcie, a będziecie naprawdę zadowolone.

piątek, 30 maja 2014

Dzień Otwarty - Manicure tytanowy

"Tytan" zdobywa sobie fanów dzień po dniu. W mojej okolicy jest to ciągle wielka nowość, o której panie nie słyszały lub coś tam "obiło im się o uszy". Jednak już przy pierwszym zapoznaniu się z tą metodą stylizacji paznokci dziewczyny są zachwycone.
Dzisiaj znowu oglądałam kolory na stronie SNS i trafiłam też na super informację - jeden z dystrybutorów zorganizował Dzień Otwarty poświęcony "tytanowi", niestety jest to Gdańsk, ale polecam wszystkim z tej okolicy skorzystanie z możliwości do zapoznania się z tym rodzajem stylizacji paznokcia (www.facebook.com/kayline.gdansk).

 
Zalety manicure tytanowego - z własnego doświadczenia:
- niesamowite wzmocnienie płytki paznokcia - z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim, którzy borykają się z rozdwajającymi się i łamliwymi paznokciami, paznokcie są twarde i wzmocnione już po pierwszej aplikacji
- wspaniała trwałość stylizacji - manicure pozostaje na paznokciach praktycznie do momentu zdjęcia go, jedyne czego nie da się zlikwidować (hehe) to odrost paznokcia
- niemalże naturalna grubość paznokcia
- przepiękne kolory
- idealny french
- brak nieprzyjemnego zapachu w czasie wykonywania manicure
Co prawda, rozpoczęcie pracy na produktach "tytanowych" nie należy do najtańszych, ale efekty są znakomite. Tak jak informuje producent na swoich ulotkach, jest to świetna alternatywa dla hybrydy, żelu czy akrylu. Panie na pewno docenią to jeszcze bardziej w sezonie wakacyjnym, kiedy hybryda na paznokciach w czasie 3-tygodniowego wyjazdu nie gwarantuje już komfortu estetycznego.


niedziela, 4 maja 2014

Manicure tytanowy cd.

I stało się. Manicure tytanowy podbija rynek na całego. Liczba zapytań i chętnych jest ogromna. Cóż trzeba przyznać, że przed sezonem wakacyjnym popularność tego rodzaju manicure jeszcze wzrośnie. Przyczyna jest prosta - hybryda wytrzymuje 2-3 tygodnie i to też nie zawsze. Tytan wytrzyma 4, a może nawet 5 tygodni. Oczywiście przy kolorze odrost paznokcia będzie już wyglądał nieciekawie, ale przy frenchu to da się przeżyć. Zdecydowanie przy dłuższym ponad 2 tygodniowym wyjeździe lepiej sprawdzi się manicure tytanowy.

Ten kolor pudru - czarny z błyszczącymi drobinkami jest rewelacyjny. Efekt na zdjęciu niestety nie jest najlepszy.

Dzisiaj jeszcze stosunkowo niewiele gabinetów i salonów oferuje ten rodzaj manicure, a to z prostej przyczyny, zestaw startowy można kupić dopiero po odbyciu szkolenia. Jak dotąd szkolenie można było zrobić tylko w Żywcu, ale ostatnio na stronie dystrybutora pojawiły się dwa nowe miejsca - Warszawa (przedstawiciel na woj. mazowieckie) i prawdopodobnie Trójmiasto (przedstawiciel na woj. pomorskie). To z pewnością ułatwi wielu paniom odbycie stosownego "kursu", co wpłynie na dostępność usługi.

Zestaw startowy zawiera:

  • 4 pudry - french white, sunscreen, natural set (można stosować jako wzmocnienie/odbudowa naturalnej płytki,  pink 
  • wanienka do pudrów (sama wanienka kosztuje 150 zł, to bardzo drogo, ale trzeba to kupić w zestawie)
  • brush saver (to płyn do czyszczenia pędzelków)
  • vitamin oil (odżywka/oliwka do skórek - na rynku jest mnóstwo innych tego typu preparatów)
  • brush on glue (klej do tipsów)
  • sealer dry (wysuszacz)
  • bonder (odtłuszczacz)
  • gel top
  • gel base
Niestety nie da się zminimalizować kosztów, bo zestaw startowy to całość. Na etapie użytkowania trzeba przetestować, które preparaty można będzie zastąpić tańszymi.
Dystrybutor na Polskę twierdzi, że produkt dostępny jest i będzie tylko dla profesjonalistów, w to dość trudno uwierzyć. Zobaczymy, czy za jakiś czas pudry i preparaty do manicure tytanowego nie zaleją chociażby Allegro.

niedziela, 23 marca 2014

Czy manicure tytanowy będzie popularny?

Nowość ostatnich warszawskich targów kosmetycznych - manicure tytanowy - rzeczywiście zachwyca. Duża liczba kolorów i odcieni cieszy oko wielu z nas. Zupełnie inny i zaskakujący sposób aplikacji wyróżnia ten nowy sposób zdobienia paznokci. Ale cóż... jak zwykle są plusy i minusy.

Manicure tytanowy
Co zaliczyłabym do plusów?
  • łatwość wykonania - pomalowany podkładem paznokieć zanurzamy w pudrze... i to właściwie wszystko, zabezpieczamy paznokieć topem - wysuszaczem i już
  • nie używamy lamp
  • french - to po prostu powstaje "sam", nikt nie musi obawiać się, że linia uśmiechu nie będzie perfekcyjna
  • trwałość rewelacyjna - po dwóch tygodniach - ani śladu usterek
  • wybór kolorów - ogromny

A jakie minusy? (niestety są)
zdejmowanie koloru - cóż delikatnie mówiąc - masakra (hehe) - kompres z acetonu po 10 minutach nie daje żadnego rezultatu, po 20 minutach pojawia się lekko kleista cienka warstwa, ale pod spodem kolor dalej trzyma się paznokcia. Po blisko godzinie "tytan" zmienia się w kleistą maź, której bardzo trudno się pozbyć. No cóż męczyłam się blisko godzinę z doprowadzeniem do stanu wyjściowego 3 paznokci. Fakt, że ten rodzaj manicure wytrzymuje 4-5 tygodni, powoduje także ogromne trudności z jego zdejmowaniem.
Byłam bardzo zachwycona tymi kolorowymi pudrami, ale moja euforia bardzo przygasła. Usuwanie "tytanu" przez godzinę, bardzo zmniejsza jego atrakcyjność i szczerze mówiąc nie wiem, jak zareagują klientki, które za jakiś czas zechcą zmienić kolor. Zdejmowanie "tytanu" frezarką jest rozwiązaniem nie do przyjęcia (w moim przekonaniu). Jednak trzeba przyznać, tradycyjna już hybryda jest zdecydowanie łatwiejsza w usuwaniu.

Czy ta wada manicure tytanowego wpłynie negatywnie na jego popularność? Zdecydowanie sądzę, że tak.

sobota, 15 marca 2014

Manicure tytanowy - targowy HIT?

W ubiegły weekend, w Warszawie, odbyły się targi kosmetyczne. No cóż, to już nie ta sama impreza co kilka lat temu. Owszem, pełna hala wystawców. Targi "niby" profesjonalne, ale większość odwiedzających to osoby, które przyjeżdżają w zasadzie po zakupy. Firmy chętnie sprzedają wszystko i wszystkim, nie bacząc czy produkty przeznaczone do użytku profesjonalnego trafiają w ręce profesjonalistów czy zwykłych klientek.
Na niektórych stoiskach wiało grozą, gdy nie związane z branżą klientki kupowały kwasy do stosowania samodzielnie w domu, pytając nawet o sposoby ich aplikacji. Sądzę, że to kompletny brak odpowiedzialności zarówno sprzedających jak i kupujących. Jednak widocznie chęć zarobku w tak trudnych czasach jest znacznie silniejsza niż zdrowy rozsądek.

Ja natomiast byłam bardzo zadowolona widząc duże stoisko, gdzie prezentowano Manicure Tytanowy.

To kompletnie rewolucyjna metoda manicure. Do jego wykonania używa się bazy, wysuszacza/utwardzacza, topu i różnego koloru pudrów w zależności oczywiście od tego jaki kolor paznokci chcemy uzyskać.
Co jest dla mnie absolutną nowością... to to, że pokryty bazą paznokieć po prostu zanurzamy w pudrze, nie używamy pędzelka. Co również ciekawe, nie używamy żadnej lampy UV czy Led. Przy pomocy specjalnej wanienki można też wykonać piękny french, a łatwość wykonywania linii uśmiechu zaskoczyła mnie kompletnie. Właściwie linii uśmiechu nie wykonujemy, ona powstaje sama. (hehe).
Wybór kolorów jest ogromny - ok. 150. Jest więc w czym wybierać.
Jedynym minusem jest cena, ale mam nadzieję że i ta z biegiem czasu będzie niższa.
Trwałość tego manicure - 4-5 tygodni. Jednak z uwagi na odrost paznokcia, nie jest raczej możliwe aby pozostał on na dłoniach dłużej niż 2-3 tygodnie.
Manicure tytanowy błyskawicznie zdobywa sobie fanki, i już w tym tygodniu nie było możliwości aby jeszcze zapisać się na taki zabieg.
Polecam każdej z Was ten manicure, a jeśli nie jesteście przekonane, warto chociaż obejrzeć sposób jego wykonania. Do tej pory nie przyszłoby mi do głowy, że w ten sposób można uzyskać tak wspaniały efekt.

czwartek, 13 lutego 2014

Czy lakier hybrydowy może zniszczyć paznokcie?

Manicure hybrydowy jest obecnie najbardziej popularnym rodzajem zdobienia paznokci. Do historii już odchodzi szczyt popularności akrylu. Gdy pojawiła się hybryda, było to jak cud, który uratował paznokcie wielu paniom. Niestety metoda akrylowa wyniszczyła płytki paznokciowe niejednej z nas. Lakier hybrydowy umożliwił "bezbolesny" powrót do zdrowego stanu paznokci.
A jednak wiele pań pojawia się nadal z potwornie zniszczonymi paznokciami, twierdząc, że nigdy więcej nie pozwolą sobie na położenie hybrydy. Cóż, z pozoru dziwne to twierdzenie, gdyż hybryda ułatwia odrost paznokcia już w zdrowej formie. Dobra baza używana pod lakier wzmacnia i usztywnia lekko płytkę, chroni ją przed urazami. O zaletach lakieru hybrydowego nie ma co pisać, wszystko wiadomo.



Dlaczego więc tak wiele pań ma zniszczone paznokcie tak jak przy akrylu?
Niestety odpowiedź jest prosta. Błąd leży w niewłaściwym przygotowaniu płytki paznokcia pod aplikację bazy. Niektóre manicurzystki spiłowują płytkę tak mocno, jak zwykle robiły to pod akryl. Nie wiem dlaczego tak robią, podejrzewam że sądzą iż hybryda będzie się lepiej trzymać jeśli "porządnie" spiłują płytkę. Potem oglądając takie paznokcie wyraźnie widać na odroście, jak daleko zdołała sięgnąć manicurzystka.
Aby przygotować paznokieć pod lakier hybrydowy, należy go tylko lekko zmatowić bloczkiem. Nie używamy do tego celu pilników czy o zgrozo... frezarki. Trwałość lakieru zależy przede wszystkim od jego jakości, a nie od stopnia zmasakrowania płytki paznokciowej.
Nie bójmy się lakieru hybrydowego, wystrzegajmy się tylko pilników i frezarek.

sobota, 28 grudnia 2013

Święta, święta i... manicure

Święta minęły nawet nie wiadomo kiedy. Tydzień przedświąteczny należy wykreślić z życiorysu. Krótki opis przedstawiałby się tak - praca, praca, praca i po Wigilii. Tradycyjnie klientki dopisały więc nie można narzekać.



 Na zdjęciu najszybszy manicure hybrydowy jaki zrobiłam - 28 min. Ale cóż jak się kończy pracę w Wigilię o 15-tej, trzeba przygotować wszystko w domu i o 19-tej usiąść przy stole, to nie ma czasu na żadne zabawy.
Do wykonania tych "paznokci" użyłam lakierów "Kayline" - kolory: czerwień makowa i złoty. To jedyna czerwień jaką znalazłam, idealnie dopasowana do mojego wigilijnego stroju. Zdjęcie może nie jest najwyższej jakości, ale pazurki były piękne.
Moim noworocznym życzeniem jest odrobina więcej czasu na przygotowania do Sylwestra, ale już wiem że to mało realne życzenie.
Pozdrawiam Wszystkich jeszcze Świątecznie.

czwartek, 19 grudnia 2013

Lakierowe kolorki

To kolorki nowych lakierów Garden of Colour.


Bladoniebieski piaskowy jest rewelacyjny i myślę, że zdecydowanie zajmuje pierwsze miejsce. Na moim prywatnym podium znalazł się jeszcze ciemnofioletowy (choć może na zdjęciu wygląda nie najlepiej) oraz pastelowa zieleń (w lekko brokatowym tonie).
Ale myślę, że każdy stworzy sobie swój prywatny ranking.

środa, 18 grudnia 2013

Najlepszy lakier do paznokci... czy najważniejszy jest kolor?

Nie potrafię normalnie funkcjonować nie mając pomalowanych paznokci. Obecnie najczęściej używam lakierów hybrydowych, właściwie za jeden z cudów tego świata uznaję fakt, że pojawiły się one na świecie.
Ale też jak wiele z nas, nie potrafię przejść obojętnie obok zwykłych lakierów, których używam na ogół w weekendy (gdy jest troszkę więcej czasu, aby się nimi trochę pobawić). Jest też całe grono klientek, które przychodzą na zwykły manicure i proszą o coś "oryginalnego na wieczór". Więc z powodu zbliżających się wielu okazji ku temu, kupiłam kilka nowych kolorków dla nich.


Znudzona marką Inglot, a także świetnymi lakierami OPI, postanowiłam wrócić do lakierów, które kiedyś były moimi ulubionymi - Garden of Colour.
To lakiery, które w zdecydowany sposób różnią się od Inglota. Aplikowana warstwa lakieru nie jest tak cienka i delikatna, sądzę że mają ładniejszy połysk, no i to na czym mi najbardziej teraz zależało - inne odcienie, niż te których używałam od dłuższego czasu. Jeśli chodzi o trwałość tych lakierów, to wyglądają pięknie na paznokciach około 3-4 dni. Inglot czasami trzyma się dłużej, ale też nie zawsze.
Nie piszę tu ani słowa o OPI, bo jednak ani Inglot ani Garden nie są w stanie z nim konkurować. Natomiast oba nasze rodzime lakiery cenowo są znacznie atrakcyjniejsze od OPI.
Teraz - w okresie świątecznym - myślę, że można się pobawić w oryginalne wzory, inne odcienie. Za chwilę sylwester, więc tu już tylko manicure dobrany do stroju, na tę jedną noc. Kilka odcieni, jak np. bladoniebieski - piaskowy to już zupełnie na zamówienie, choć muszę przyznać że to piękny kolor i sama z pewnością go użyję.
Postaram się zrobić zdjęcia ciekawych paznokietków i potem zamieścić w galerii. Muszę też wypróbować kilka wzorów, czym też na pewno się podzielę z Wami.
Wypróbujcie te lakiery, na pewno Wam się spodobają i nie nadszarpną zbytnio kieszeni.

wtorek, 5 listopada 2013

Lakiery hybrydowe - fakty mało znane

Lakiery hybrydowe - piękne, trwałe, a przez to tak wygodne - ułatwiły życie niejednej z nas.

Mało kto wie, że na pomysł takich lakierów wpadł stomatolog Stuart Nordstorm, zainspirowany spostrzeżeniem swojego pacjenta. Pacjent ów, podzielił się ze swoim dentystą spostrzeżeniem, że materiał używany do tymczasowych wypełnień ubytków w zębach ma taki sam zapach, jak środek do utrwalania akrylu na paznokciach. W krótkim czasie po tym fakcie, stomatolog przedstawił w urzędzie patentowym nowy produkt - płyn wzmacniający i zwiększający elastyczność płytki paznokcia.
Po tym fakcie, jedna z amerykańskich firm w swoim laboratorium opracowała produkt - lakier hybrydowy - który właściwie zrewolucjonizował zabiegi manicure i pedicure.

Obecnie wiele firm na świecie produkuje lakiery hybrydowe, a do nich bazy i topy. U nas, chyba najbardziej znane marki do Gelish i Shellac, w gabinetach kosmetyczny to one są najpopularniejsze. Ale jest wiele firm, które również oferują "hybrydę", i to zarówno w cenach wyższych jak i dużo niższych. Skąd więc taka rozpiętość cen? Czy jakością wszystkie są porównywalne?

Jakiś czas temu, zadzwoniła do mnie koleżanka (ma też bardzo sympatyczny gabinecik kosmetyczny, dużo stałych klientek, ale też i klientów). Dzwoniła z przerażeniem w głosie, ponieważ pani złożyła reklamację, lakier hybrydowy położony u niej dzień wcześniej najpierw pomarszczył się a teraz odpada. Linia "hybryd", której używa to jedna z tych uznanych za najlepsze. Jak to możliwie? No cóż, zdarzyć może się wszystko. Czasami jakaś partia baz, topów lub lakierów jest nieudana po prostu. Czasami może to być błąd manikiurzystki (często nieświadomy). Pyta mnie co robić? Hmm, trzeba spróbować znaleźć przyczynę.
Poradziłam jej, żeby użyła bazy i topu z innej firmy. Jak to? Pomieszać firmy?

Tak, jak najbardziej tak można zrobić. Bez problemu można wykonać hybrydowy manicure używając bazy z jednej firmy, lakieru z innej, a topu jeszcze innego. Wszystkie te produkty zawierają podobne składniki, i tylko od nas zależy, jakiego produktu do której fazy użyjemy.  Można przywiązać się do topów takich lub innych, bo czasami połysk na lakierze może się różnić. Można polubić bazę X. Wszystko jest dopuszczalne. A uzbrojone w taką wiedzę możemy korzystać z palet kolorów innych firm (polecam również nawet te mało znane firmy, bo często mają bardzo szeroki wybór kolorów), co na pewno ucieszy nasze klientki, które do woli będą mogły spełniać swoje kolorystyczne zachcianki.

Manicure hybrydowy

Na zdjęciu mało znana "hybryda" - Kayline. W użyciu nie odbiega od innych znanych brandów.

Nie bójmy się testować, w internecie można znaleźć wiele marek mało znanych, ale kolory - znakomite.

Na koniec jeszcze jedno. Pamiętajmy jednak, że są przeciwskazania do stosowania lakierów hybrydowych: uszkodzenie macierzy paznokcia oraz popękana i łuszcząca się płytka paznokcia.

Miłych, kolorowych, hybrydowych poszukiwań.