"Tytan" zdobywa sobie fanów dzień po dniu. W mojej okolicy jest to ciągle wielka nowość, o której panie nie słyszały lub coś tam "obiło im się o uszy". Jednak już przy pierwszym zapoznaniu się z tą metodą stylizacji paznokci dziewczyny są zachwycone.
Dzisiaj znowu oglądałam kolory na stronie SNS i trafiłam też na super
informację - jeden z dystrybutorów zorganizował Dzień Otwarty poświęcony
"tytanowi", niestety jest to Gdańsk, ale polecam wszystkim z tej
okolicy skorzystanie z możliwości do zapoznania się z tym rodzajem
stylizacji paznokcia (www.facebook.com/kayline.gdansk).
Zalety manicure tytanowego - z własnego doświadczenia:
- niesamowite wzmocnienie płytki paznokcia - z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim, którzy borykają się z rozdwajającymi się i łamliwymi paznokciami, paznokcie są twarde i wzmocnione już po pierwszej aplikacji
- wspaniała trwałość stylizacji - manicure pozostaje na paznokciach praktycznie do momentu zdjęcia go, jedyne czego nie da się zlikwidować (hehe) to odrost paznokcia
- niemalże naturalna grubość paznokcia
- przepiękne kolory
- idealny french
- brak nieprzyjemnego zapachu w czasie wykonywania manicure
Co prawda, rozpoczęcie pracy na produktach "tytanowych" nie należy do najtańszych, ale efekty są znakomite. Tak jak informuje producent na swoich ulotkach, jest to świetna alternatywa dla hybrydy, żelu czy akrylu. Panie na pewno docenią to jeszcze bardziej w sezonie wakacyjnym, kiedy hybryda na paznokciach w czasie 3-tygodniowego wyjazdu nie gwarantuje już komfortu estetycznego.
piątek, 30 maja 2014
niedziela, 4 maja 2014
Manicure tytanowy cd.
I stało się. Manicure tytanowy podbija rynek na całego. Liczba zapytań i chętnych jest ogromna. Cóż trzeba przyznać, że przed sezonem wakacyjnym popularność tego rodzaju manicure jeszcze wzrośnie. Przyczyna jest prosta - hybryda wytrzymuje 2-3 tygodnie i to też nie zawsze. Tytan wytrzyma 4, a może nawet 5 tygodni. Oczywiście przy kolorze odrost paznokcia będzie już wyglądał nieciekawie, ale przy frenchu to da się przeżyć. Zdecydowanie przy dłuższym ponad 2 tygodniowym wyjeździe lepiej sprawdzi się manicure tytanowy.
Dzisiaj jeszcze stosunkowo niewiele gabinetów i salonów oferuje ten rodzaj manicure, a to z prostej przyczyny, zestaw startowy można kupić dopiero po odbyciu szkolenia. Jak dotąd szkolenie można było zrobić tylko w Żywcu, ale ostatnio na stronie dystrybutora pojawiły się dwa nowe miejsca - Warszawa (przedstawiciel na woj. mazowieckie) i prawdopodobnie Trójmiasto (przedstawiciel na woj. pomorskie). To z pewnością ułatwi wielu paniom odbycie stosownego "kursu", co wpłynie na dostępność usługi.
Zestaw startowy zawiera:
Dystrybutor na Polskę twierdzi, że produkt dostępny jest i będzie tylko dla profesjonalistów, w to dość trudno uwierzyć. Zobaczymy, czy za jakiś czas pudry i preparaty do manicure tytanowego nie zaleją chociażby Allegro.
![]() |
| Ten kolor pudru - czarny z błyszczącymi drobinkami jest rewelacyjny. Efekt na zdjęciu niestety nie jest najlepszy. |
Dzisiaj jeszcze stosunkowo niewiele gabinetów i salonów oferuje ten rodzaj manicure, a to z prostej przyczyny, zestaw startowy można kupić dopiero po odbyciu szkolenia. Jak dotąd szkolenie można było zrobić tylko w Żywcu, ale ostatnio na stronie dystrybutora pojawiły się dwa nowe miejsca - Warszawa (przedstawiciel na woj. mazowieckie) i prawdopodobnie Trójmiasto (przedstawiciel na woj. pomorskie). To z pewnością ułatwi wielu paniom odbycie stosownego "kursu", co wpłynie na dostępność usługi.
Zestaw startowy zawiera:
- 4 pudry - french white, sunscreen, natural set (można stosować jako wzmocnienie/odbudowa naturalnej płytki, pink
- wanienka do pudrów (sama wanienka kosztuje 150 zł, to bardzo drogo, ale trzeba to kupić w zestawie)
- brush saver (to płyn do czyszczenia pędzelków)
- vitamin oil (odżywka/oliwka do skórek - na rynku jest mnóstwo innych tego typu preparatów)
- brush on glue (klej do tipsów)
- sealer dry (wysuszacz)
- bonder (odtłuszczacz)
- gel top
- gel base
Dystrybutor na Polskę twierdzi, że produkt dostępny jest i będzie tylko dla profesjonalistów, w to dość trudno uwierzyć. Zobaczymy, czy za jakiś czas pudry i preparaty do manicure tytanowego nie zaleją chociażby Allegro.
środa, 9 kwietnia 2014
Lifting domowy - czy nastała moda na urządzenia kosmetyczne BYAS?
Gabinety kosmetyczne prosperują różnie, jedne wspaniale, a inne tylko jako tako. Cóż kryzys dał się wszystkim we znaki i nie ominął także branży kosmetycznej. Powstaje pytanie: czy może być jeszcze trudniej?
Otóż właśnie na polski rynek wkroczyła firma Wellstar (marketing sieciowy) z domowymi urządzeniami kosmetycznymi BYAS.
Miałam okazję zapoznać się z trzema urządzeniami, a właściwie dwoma i jednym "gadżetem", dziś o urządzeniu: Face lifter
Face lifter to:
Urządzenie zbliżone wielkością do pilota TV, posiada:
Obsługa urządzenia jest bardzo prosta i intuicyjna. Efekty są (niestety....:))))) znakomite.
Bezpośrednio po zabiegu (który posiadaczka urządzenia może wykonywać przed własnym telewizorem) skóra twarzy jest oczyszczona, koloryt wyrównany. Wyraźnie widać poprawę stanu nawilżenia (co nawet można zmierzyć miernikiem dołączonym do zestawu), następuje wyraźna poprawa sprężystości i jędrności skóry.
Po kilku zabiegach (robionych w odstępie 2-3 dni) znacząco spłycają się zmarszczki. Bardzo ładnie też następuje redukcja "drugiego" podbródka.
No cóż, to urządzenie stanowi dużą konkurencję dla zabiegów gabinetowych. Panie, które będą mogły kupić sobie to urządzenie, do salonu przyjdą tylko na takie zabiegi, których nie będą w stanie wykonać same w domu.
Cała nadzieja w tym, że część klientek będzie chciała nadal korzystać z porad kosmetyczek i z wyjątkowej atmosfery w swoich ulubionych salonach i salonikach piękności.
W tej chwili powstaje sieć sprzedawców tych urządzeń. Sprzedaż będzie wyglądała inaczej niż to było w przypadku np. garnków, gdzie przedstawiciel przychodził do domu na umówione spotkanie i przyrządzał pyszne posiłki. Tu klient przychodzi do sprzedawcy zaproszony na bezpłatny zabieg odmładzający. Jeśli będziecie miały taką okazję, wykorzystajcie ją, chociażby po to żeby przekonać się o skuteczności tego urządzenia.
Otóż właśnie na polski rynek wkroczyła firma Wellstar (marketing sieciowy) z domowymi urządzeniami kosmetycznymi BYAS.
Miałam okazję zapoznać się z trzema urządzeniami, a właściwie dwoma i jednym "gadżetem", dziś o urządzeniu: Face lifter
Face lifter to:
- połączenie najbardziej popularnych technik odmładzania, czyli jonoforezy, EMS (elektrostymulacja mięśni), frekwencji radiowej i mikrowibracji
- nieinwazyjna, skuteczna metoda, gdzie za pomocą prądu galwanicznego stałego wprowadza się do skóry substancje odżywcze
- aktywacja impulsów o niskiej frekwencji efektywnie wzmacnia mięśnie i zapewnia optymalny komfort stosowania.
Urządzenie zbliżone wielkością do pilota TV, posiada:
- 2 programy jonoforezy - oczyszczenie i nawilżanie skóry
- 2 programy EMS - odbudowa mięśni i sprężystości skóry
- 2 programy RF - redukcja tłuszczu i ujędrnianie skóry
Obsługa urządzenia jest bardzo prosta i intuicyjna. Efekty są (niestety....:))))) znakomite.
Bezpośrednio po zabiegu (który posiadaczka urządzenia może wykonywać przed własnym telewizorem) skóra twarzy jest oczyszczona, koloryt wyrównany. Wyraźnie widać poprawę stanu nawilżenia (co nawet można zmierzyć miernikiem dołączonym do zestawu), następuje wyraźna poprawa sprężystości i jędrności skóry.
Po kilku zabiegach (robionych w odstępie 2-3 dni) znacząco spłycają się zmarszczki. Bardzo ładnie też następuje redukcja "drugiego" podbródka.
No cóż, to urządzenie stanowi dużą konkurencję dla zabiegów gabinetowych. Panie, które będą mogły kupić sobie to urządzenie, do salonu przyjdą tylko na takie zabiegi, których nie będą w stanie wykonać same w domu.
Cała nadzieja w tym, że część klientek będzie chciała nadal korzystać z porad kosmetyczek i z wyjątkowej atmosfery w swoich ulubionych salonach i salonikach piękności.
W tej chwili powstaje sieć sprzedawców tych urządzeń. Sprzedaż będzie wyglądała inaczej niż to było w przypadku np. garnków, gdzie przedstawiciel przychodził do domu na umówione spotkanie i przyrządzał pyszne posiłki. Tu klient przychodzi do sprzedawcy zaproszony na bezpłatny zabieg odmładzający. Jeśli będziecie miały taką okazję, wykorzystajcie ją, chociażby po to żeby przekonać się o skuteczności tego urządzenia.
niedziela, 23 marca 2014
Czy manicure tytanowy będzie popularny?
Nowość ostatnich warszawskich targów kosmetycznych - manicure tytanowy - rzeczywiście zachwyca. Duża liczba kolorów i odcieni cieszy oko wielu z nas. Zupełnie inny i zaskakujący sposób aplikacji wyróżnia ten nowy sposób zdobienia paznokci. Ale cóż... jak zwykle są plusy i minusy.
Co zaliczyłabym do plusów?
A jakie minusy? (niestety są)
zdejmowanie koloru - cóż delikatnie mówiąc - masakra (hehe) - kompres z acetonu po 10 minutach nie daje żadnego rezultatu, po 20 minutach pojawia się lekko kleista cienka warstwa, ale pod spodem kolor dalej trzyma się paznokcia. Po blisko godzinie "tytan" zmienia się w kleistą maź, której bardzo trudno się pozbyć. No cóż męczyłam się blisko godzinę z doprowadzeniem do stanu wyjściowego 3 paznokci. Fakt, że ten rodzaj manicure wytrzymuje 4-5 tygodni, powoduje także ogromne trudności z jego zdejmowaniem.
Byłam bardzo zachwycona tymi kolorowymi pudrami, ale moja euforia bardzo przygasła. Usuwanie "tytanu" przez godzinę, bardzo zmniejsza jego atrakcyjność i szczerze mówiąc nie wiem, jak zareagują klientki, które za jakiś czas zechcą zmienić kolor. Zdejmowanie "tytanu" frezarką jest rozwiązaniem nie do przyjęcia (w moim przekonaniu). Jednak trzeba przyznać, tradycyjna już hybryda jest zdecydowanie łatwiejsza w usuwaniu.
Czy ta wada manicure tytanowego wpłynie negatywnie na jego popularność? Zdecydowanie sądzę, że tak.
![]() |
| Manicure tytanowy |
- łatwość wykonania - pomalowany podkładem paznokieć zanurzamy w pudrze... i to właściwie wszystko, zabezpieczamy paznokieć topem - wysuszaczem i już
- nie używamy lamp
- french - to po prostu powstaje "sam", nikt nie musi obawiać się, że linia uśmiechu nie będzie perfekcyjna
- trwałość rewelacyjna - po dwóch tygodniach - ani śladu usterek
- wybór kolorów - ogromny
A jakie minusy? (niestety są)
zdejmowanie koloru - cóż delikatnie mówiąc - masakra (hehe) - kompres z acetonu po 10 minutach nie daje żadnego rezultatu, po 20 minutach pojawia się lekko kleista cienka warstwa, ale pod spodem kolor dalej trzyma się paznokcia. Po blisko godzinie "tytan" zmienia się w kleistą maź, której bardzo trudno się pozbyć. No cóż męczyłam się blisko godzinę z doprowadzeniem do stanu wyjściowego 3 paznokci. Fakt, że ten rodzaj manicure wytrzymuje 4-5 tygodni, powoduje także ogromne trudności z jego zdejmowaniem.
Byłam bardzo zachwycona tymi kolorowymi pudrami, ale moja euforia bardzo przygasła. Usuwanie "tytanu" przez godzinę, bardzo zmniejsza jego atrakcyjność i szczerze mówiąc nie wiem, jak zareagują klientki, które za jakiś czas zechcą zmienić kolor. Zdejmowanie "tytanu" frezarką jest rozwiązaniem nie do przyjęcia (w moim przekonaniu). Jednak trzeba przyznać, tradycyjna już hybryda jest zdecydowanie łatwiejsza w usuwaniu.
Czy ta wada manicure tytanowego wpłynie negatywnie na jego popularność? Zdecydowanie sądzę, że tak.
sobota, 15 marca 2014
Manicure tytanowy - targowy HIT?
W ubiegły weekend, w Warszawie, odbyły się targi kosmetyczne. No cóż, to już nie ta sama impreza co kilka lat temu. Owszem, pełna hala wystawców. Targi "niby" profesjonalne, ale większość odwiedzających to osoby, które przyjeżdżają w zasadzie po zakupy. Firmy chętnie sprzedają wszystko i wszystkim, nie bacząc czy produkty przeznaczone do użytku profesjonalnego trafiają w ręce profesjonalistów czy zwykłych klientek.
Na niektórych stoiskach wiało grozą, gdy nie związane z branżą klientki kupowały kwasy do stosowania samodzielnie w domu, pytając nawet o sposoby ich aplikacji. Sądzę, że to kompletny brak odpowiedzialności zarówno sprzedających jak i kupujących. Jednak widocznie chęć zarobku w tak trudnych czasach jest znacznie silniejsza niż zdrowy rozsądek.
Ja natomiast byłam bardzo zadowolona widząc duże stoisko, gdzie prezentowano Manicure Tytanowy.
To kompletnie rewolucyjna metoda manicure. Do jego wykonania używa się bazy, wysuszacza/utwardzacza, topu i różnego koloru pudrów w zależności oczywiście od tego jaki kolor paznokci chcemy uzyskać.
Co jest dla mnie absolutną nowością... to to, że pokryty bazą paznokieć po prostu zanurzamy w pudrze, nie używamy pędzelka. Co również ciekawe, nie używamy żadnej lampy UV czy Led. Przy pomocy specjalnej wanienki można też wykonać piękny french, a łatwość wykonywania linii uśmiechu zaskoczyła mnie kompletnie. Właściwie linii uśmiechu nie wykonujemy, ona powstaje sama. (hehe).
Wybór kolorów jest ogromny - ok. 150. Jest więc w czym wybierać.
Jedynym minusem jest cena, ale mam nadzieję że i ta z biegiem czasu będzie niższa.
Trwałość tego manicure - 4-5 tygodni. Jednak z uwagi na odrost paznokcia, nie jest raczej możliwe aby pozostał on na dłoniach dłużej niż 2-3 tygodnie.
Manicure tytanowy błyskawicznie zdobywa sobie fanki, i już w tym tygodniu nie było możliwości aby jeszcze zapisać się na taki zabieg.
Polecam każdej z Was ten manicure, a jeśli nie jesteście przekonane, warto chociaż obejrzeć sposób jego wykonania. Do tej pory nie przyszłoby mi do głowy, że w ten sposób można uzyskać tak wspaniały efekt.
Na niektórych stoiskach wiało grozą, gdy nie związane z branżą klientki kupowały kwasy do stosowania samodzielnie w domu, pytając nawet o sposoby ich aplikacji. Sądzę, że to kompletny brak odpowiedzialności zarówno sprzedających jak i kupujących. Jednak widocznie chęć zarobku w tak trudnych czasach jest znacznie silniejsza niż zdrowy rozsądek.
Ja natomiast byłam bardzo zadowolona widząc duże stoisko, gdzie prezentowano Manicure Tytanowy.
To kompletnie rewolucyjna metoda manicure. Do jego wykonania używa się bazy, wysuszacza/utwardzacza, topu i różnego koloru pudrów w zależności oczywiście od tego jaki kolor paznokci chcemy uzyskać.
Co jest dla mnie absolutną nowością... to to, że pokryty bazą paznokieć po prostu zanurzamy w pudrze, nie używamy pędzelka. Co również ciekawe, nie używamy żadnej lampy UV czy Led. Przy pomocy specjalnej wanienki można też wykonać piękny french, a łatwość wykonywania linii uśmiechu zaskoczyła mnie kompletnie. Właściwie linii uśmiechu nie wykonujemy, ona powstaje sama. (hehe).
Wybór kolorów jest ogromny - ok. 150. Jest więc w czym wybierać.
Jedynym minusem jest cena, ale mam nadzieję że i ta z biegiem czasu będzie niższa.
Trwałość tego manicure - 4-5 tygodni. Jednak z uwagi na odrost paznokcia, nie jest raczej możliwe aby pozostał on na dłoniach dłużej niż 2-3 tygodnie.
Manicure tytanowy błyskawicznie zdobywa sobie fanki, i już w tym tygodniu nie było możliwości aby jeszcze zapisać się na taki zabieg.
Polecam każdej z Was ten manicure, a jeśli nie jesteście przekonane, warto chociaż obejrzeć sposób jego wykonania. Do tej pory nie przyszłoby mi do głowy, że w ten sposób można uzyskać tak wspaniały efekt.
poniedziałek, 3 marca 2014
Krem na dzień - idealny na wiosnę
Moja fascynacja włoskimi kosmetykami TeN trwa nadal. Wiosna za oknem coraz śmielej sobie poczyna, więc i nasza twarz wymaga wiosennej świeżości. I tu nie zawiodła mnie firma Alfaparf ze swoją marką kosmetyków TeN.
Kilka słów o linii AGENERGY. Jest to linia, która zadowoli różne osoby, dla tych młodszych może być stosowana jako kuracja zapobiegająca lub spowalniająca proces starzenia się skóry. Dla osób trochę mniej młodszych (hehe) jako kuracja odbudowująca i likwidująca oznaki zmęczenia.
Bardzo fajny jest krem na dzień.
Krem ten powoduje, że skóra staje się rozświetlona i wypoczęta. Bardzo dobrze sprawdza się pod makijażem. Widocznie sprawia, że skóra nabiera gładkości i swoistej zwartości.
Składniki aktywne kremu to:
Mam nadzieję, że Alfaparf i kosmetyki TeN będą obecne na zbliżających się targach kosmetycznych w Warszawie. Jestem bardzo ciekawa czy zaprezentują jakieś nowości. Zajrzyjcie tu w przyszłym tygodniu, a znajdziecie relację z targów.
Kilka słów o linii AGENERGY. Jest to linia, która zadowoli różne osoby, dla tych młodszych może być stosowana jako kuracja zapobiegająca lub spowalniająca proces starzenia się skóry. Dla osób trochę mniej młodszych (hehe) jako kuracja odbudowująca i likwidująca oznaki zmęczenia.
Bardzo fajny jest krem na dzień.
Krem ten powoduje, że skóra staje się rozświetlona i wypoczęta. Bardzo dobrze sprawdza się pod makijażem. Widocznie sprawia, że skóra nabiera gładkości i swoistej zwartości.
Składniki aktywne kremu to:
- kompleks G-Age i jego dobroczynny wpływ na włókna kolagenowe znajdujące się w skórze
- ekstrakt z irysa - wspomaga regenerację kolagenu i włókien kolagenowych
- kwas hialuronowy - oczywiście nawilża skórę
- pochodne witaminy C oraz ekstrakt z nasion czarnej jagody - mają właściwości ochronne i antyoksydacyjne
- ekstrakt z łubinu - wspomaga mikrokrążenie, co ma duży wpływ na świeżość i promienność skóry.
Mam nadzieję, że Alfaparf i kosmetyki TeN będą obecne na zbliżających się targach kosmetycznych w Warszawie. Jestem bardzo ciekawa czy zaprezentują jakieś nowości. Zajrzyjcie tu w przyszłym tygodniu, a znajdziecie relację z targów.
środa, 19 lutego 2014
Czy przedłużanie rzęs przetrwa jako zabieg?
W gabinetach kosmetycznych przedłużanie i zagęszczanie rzęs jest ostatnio jednym z najpopularniejszych zabiegów. Która z nas nie marzy o pięknej oprawie oczu. Zabiegi nie należą do najtańszych, ceny jednorazowego zabiegu wahają się od 100 do nawet 300 zł, a potem dochodzą kolejne zabiegi uzupełniające. Ten fakt z pewnością postanowili wykorzystać producenci kosmetyków, oferując paniom już wiele specyfików poprawiających wygląd naturalnych rzęs. Trzeba przyznać, że ostatnia nowość w tym temacie firmy dr Temt jest strzałem w dziesiątkę.
Jest to serum do rzęs i brwi, które swoją oficjalną premierę miało w dosłownie 3 tygodnie temu. Mnie udało się zdobyć to cudo w styczniu.
Magic Lashes to aktywne serum o unikatowej kombinacji składników czynnych - natural maritim growth booster (składnik silnie odżywiający) i SymPeptide Xlash® (skład: gliceryna, woda oraz myristoyl pentapeptide-17), preparat stymuluje mieszki włosowe rzęs, aktywując w ten sposób ich wzrost.
Kolejnymi ważnymi elementami są kwas hialuronowy, d-panthenol i biotyna mająca ogromny wpływ na prawidłowe funkcjonowanie skóry i włosów (jednym z objawów niedoboru biotyny w organizmie jest wypadanie włosów). Te składniki są odpowiedzialne za odżwienie i nawilżenie rzęs i brwi.
Pierwsze efekty stosowania kosmetyku są widoczne po 2-3 tygodniach stosowania, po 4-5 tygodniach możemy cieszyć się piękną oprawą oczu.
Magic Lashes to bardzo dobry produkt nie zawierający parabenów, jest też bezzapachowy, co znacznie eliminuje występowanie reakcji alergicznych. To serum "spadło mi z nieba", bo nie mam czasu na zabiegowe zagęszczanie rzęs. Zaczęłam więc je używać i po ok. 3 tygodniach stosowania, wyraźnie zauważyłam zwiększoną ilość rzęs, po ok. 4 tygodniach rzęsy stały się grubsze i dłuższe.
Tak dobry produkt, dający tak wspaniałe efekty jest ogromnym zagrożeniem dla zabiegów przedłużania rzęs w gabinetach kosmetycznych, choć te może przetrwają, ale będą z nich korzystać panie, które potrzebują efektu na JUŻ. Natomiast jest duże prawdopodobieństwo, że panie regularnie dbające o swój wygląd zainwestują w Magic Lashes, co będzie tańsze od zabiegów gabinetowych, a rezultaty będą tak samo rewelacyjne.
Jest to serum do rzęs i brwi, które swoją oficjalną premierę miało w dosłownie 3 tygodnie temu. Mnie udało się zdobyć to cudo w styczniu.
Magic Lashes to aktywne serum o unikatowej kombinacji składników czynnych - natural maritim growth booster (składnik silnie odżywiający) i SymPeptide Xlash® (skład: gliceryna, woda oraz myristoyl pentapeptide-17), preparat stymuluje mieszki włosowe rzęs, aktywując w ten sposób ich wzrost.
Kolejnymi ważnymi elementami są kwas hialuronowy, d-panthenol i biotyna mająca ogromny wpływ na prawidłowe funkcjonowanie skóry i włosów (jednym z objawów niedoboru biotyny w organizmie jest wypadanie włosów). Te składniki są odpowiedzialne za odżwienie i nawilżenie rzęs i brwi.
Pierwsze efekty stosowania kosmetyku są widoczne po 2-3 tygodniach stosowania, po 4-5 tygodniach możemy cieszyć się piękną oprawą oczu.
Magic Lashes to bardzo dobry produkt nie zawierający parabenów, jest też bezzapachowy, co znacznie eliminuje występowanie reakcji alergicznych. To serum "spadło mi z nieba", bo nie mam czasu na zabiegowe zagęszczanie rzęs. Zaczęłam więc je używać i po ok. 3 tygodniach stosowania, wyraźnie zauważyłam zwiększoną ilość rzęs, po ok. 4 tygodniach rzęsy stały się grubsze i dłuższe.
Tak dobry produkt, dający tak wspaniałe efekty jest ogromnym zagrożeniem dla zabiegów przedłużania rzęs w gabinetach kosmetycznych, choć te może przetrwają, ale będą z nich korzystać panie, które potrzebują efektu na JUŻ. Natomiast jest duże prawdopodobieństwo, że panie regularnie dbające o swój wygląd zainwestują w Magic Lashes, co będzie tańsze od zabiegów gabinetowych, a rezultaty będą tak samo rewelacyjne.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






