piątek, 11 lipca 2014

Czy jest sposób na najatrakcyjniejszy manicure w okolicy? TAK

Prawie na każdej ulicy w Polsce można znaleźć miejsce, gdzie Ktoś świadczy usługi manicure. Mało tego, jeśli nie chce się wyjść z domu można zadzwonić i zamówić taką usługę "z dostawą na miejsce". Nie ma znaczenia jaki rodzaj upiększenia paznokci nam się wymarzy. Podaż na rynku jest dużo większa niż kiedykolwiek.
Co można więc zaproponować Klientce, aby to właśnie u nas chciała skorzystać z usługi? A najlepiej jeszcze jak sprawić, by została naszą stałą Klientką?
Otóż, właśnie odkryłam "magiczny preparat" - Silk Glove.
Jest to preparat austriackiej firmy Dr Temt.


 Silk Glove - czyli "jedwabne rękawiczki. Jest to preparat do codziennej pielęgnacji skóry dłoni, który zadowoli każdą kobietę, ale także i panów coraz częściej spotykanych w gabinetach kosmetycznych.
Kosmetyk ten ma postać przezroczystego żelu o przepięknym zapachu. Preparat ten został stworzony na bazie sericinu - proteiny jedwabnicy. W cudowny i błyskawiczny sposób regeneruje on suche, szorstkie i zniszczone dłonie.
Już jedna kropla równomiernie rozprowadzona na dłoniach sprawia, że skóra staje się delikatna, miękka i aksamitna, jakby pokryta była jedwabnymi - niewidzialnymi - rękawiczkami.
Poza natychmiastową poprawą kondycji i wyglądu dłoni - Panowie, którzy również chętnie korzystają z tego "manicurowego bonusiku", chwalą go za fakt, że nie zostawia żadnych śladów na kierownicy auta. Panie natomiast stwierdzają, że ich dłonie odzyskały dawny, młodszy wygląd, a zapach preparatu je wprost uwodzi.
Silk Glove dostępny jest w opakowaniu 30 ml, ale wystarcza na bardzo bardzo długo.
Spróbujcie, a będziecie naprawdę zadowolone.

piątek, 30 maja 2014

Dzień Otwarty - Manicure tytanowy

"Tytan" zdobywa sobie fanów dzień po dniu. W mojej okolicy jest to ciągle wielka nowość, o której panie nie słyszały lub coś tam "obiło im się o uszy". Jednak już przy pierwszym zapoznaniu się z tą metodą stylizacji paznokci dziewczyny są zachwycone.
Dzisiaj znowu oglądałam kolory na stronie SNS i trafiłam też na super informację - jeden z dystrybutorów zorganizował Dzień Otwarty poświęcony "tytanowi", niestety jest to Gdańsk, ale polecam wszystkim z tej okolicy skorzystanie z możliwości do zapoznania się z tym rodzajem stylizacji paznokcia (www.facebook.com/kayline.gdansk).

 
Zalety manicure tytanowego - z własnego doświadczenia:
- niesamowite wzmocnienie płytki paznokcia - z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim, którzy borykają się z rozdwajającymi się i łamliwymi paznokciami, paznokcie są twarde i wzmocnione już po pierwszej aplikacji
- wspaniała trwałość stylizacji - manicure pozostaje na paznokciach praktycznie do momentu zdjęcia go, jedyne czego nie da się zlikwidować (hehe) to odrost paznokcia
- niemalże naturalna grubość paznokcia
- przepiękne kolory
- idealny french
- brak nieprzyjemnego zapachu w czasie wykonywania manicure
Co prawda, rozpoczęcie pracy na produktach "tytanowych" nie należy do najtańszych, ale efekty są znakomite. Tak jak informuje producent na swoich ulotkach, jest to świetna alternatywa dla hybrydy, żelu czy akrylu. Panie na pewno docenią to jeszcze bardziej w sezonie wakacyjnym, kiedy hybryda na paznokciach w czasie 3-tygodniowego wyjazdu nie gwarantuje już komfortu estetycznego.


niedziela, 4 maja 2014

Manicure tytanowy cd.

I stało się. Manicure tytanowy podbija rynek na całego. Liczba zapytań i chętnych jest ogromna. Cóż trzeba przyznać, że przed sezonem wakacyjnym popularność tego rodzaju manicure jeszcze wzrośnie. Przyczyna jest prosta - hybryda wytrzymuje 2-3 tygodnie i to też nie zawsze. Tytan wytrzyma 4, a może nawet 5 tygodni. Oczywiście przy kolorze odrost paznokcia będzie już wyglądał nieciekawie, ale przy frenchu to da się przeżyć. Zdecydowanie przy dłuższym ponad 2 tygodniowym wyjeździe lepiej sprawdzi się manicure tytanowy.

Ten kolor pudru - czarny z błyszczącymi drobinkami jest rewelacyjny. Efekt na zdjęciu niestety nie jest najlepszy.

Dzisiaj jeszcze stosunkowo niewiele gabinetów i salonów oferuje ten rodzaj manicure, a to z prostej przyczyny, zestaw startowy można kupić dopiero po odbyciu szkolenia. Jak dotąd szkolenie można było zrobić tylko w Żywcu, ale ostatnio na stronie dystrybutora pojawiły się dwa nowe miejsca - Warszawa (przedstawiciel na woj. mazowieckie) i prawdopodobnie Trójmiasto (przedstawiciel na woj. pomorskie). To z pewnością ułatwi wielu paniom odbycie stosownego "kursu", co wpłynie na dostępność usługi.

Zestaw startowy zawiera:

  • 4 pudry - french white, sunscreen, natural set (można stosować jako wzmocnienie/odbudowa naturalnej płytki,  pink 
  • wanienka do pudrów (sama wanienka kosztuje 150 zł, to bardzo drogo, ale trzeba to kupić w zestawie)
  • brush saver (to płyn do czyszczenia pędzelków)
  • vitamin oil (odżywka/oliwka do skórek - na rynku jest mnóstwo innych tego typu preparatów)
  • brush on glue (klej do tipsów)
  • sealer dry (wysuszacz)
  • bonder (odtłuszczacz)
  • gel top
  • gel base
Niestety nie da się zminimalizować kosztów, bo zestaw startowy to całość. Na etapie użytkowania trzeba przetestować, które preparaty można będzie zastąpić tańszymi.
Dystrybutor na Polskę twierdzi, że produkt dostępny jest i będzie tylko dla profesjonalistów, w to dość trudno uwierzyć. Zobaczymy, czy za jakiś czas pudry i preparaty do manicure tytanowego nie zaleją chociażby Allegro.

środa, 9 kwietnia 2014

Lifting domowy - czy nastała moda na urządzenia kosmetyczne BYAS?

Gabinety kosmetyczne prosperują różnie, jedne wspaniale, a inne tylko jako tako. Cóż kryzys dał się wszystkim we znaki i nie ominął także branży kosmetycznej. Powstaje pytanie: czy może być jeszcze trudniej?
Otóż właśnie na polski rynek wkroczyła firma Wellstar (marketing sieciowy) z domowymi urządzeniami kosmetycznymi BYAS.
Miałam okazję zapoznać się z trzema urządzeniami, a właściwie dwoma i jednym "gadżetem", dziś o urządzeniu:   Face lifter

 

Face lifter to:
  • połączenie najbardziej popularnych technik odmładzania, czyli jonoforezy, EMS (elektrostymulacja mięśni), frekwencji radiowej i mikrowibracji
  • nieinwazyjna, skuteczna metoda, gdzie za pomocą prądu galwanicznego stałego wprowadza się do skóry substancje odżywcze
  • aktywacja impulsów o niskiej frekwencji efektywnie wzmacnia mięśnie i zapewnia optymalny komfort stosowania.

Urządzenie zbliżone wielkością do pilota TV, posiada:
  • 2 programy jonoforezy - oczyszczenie i nawilżanie skóry
  • 2 programy EMS - odbudowa mięśni i sprężystości skóry
  • 2 programy RF - redukcja tłuszczu i ujędrnianie skóry
Przy każdym programie dostępne 3 poziomy natężenia.Urządzenie wraz z kompletem kosmetyków: serum do oczyszczania skóry, serum z kwasem hialuronowym, żel (na bazie czerwonych alg) do RF i EMS, krem na dzień i krem na noc.
Obsługa urządzenia jest bardzo prosta i intuicyjna. Efekty są (niestety....:))))) znakomite.
Bezpośrednio po zabiegu (który posiadaczka urządzenia może wykonywać przed własnym telewizorem) skóra twarzy jest oczyszczona, koloryt wyrównany. Wyraźnie widać poprawę stanu nawilżenia (co nawet można zmierzyć miernikiem dołączonym do zestawu), następuje wyraźna poprawa sprężystości i jędrności skóry.
Po kilku zabiegach (robionych w odstępie 2-3 dni) znacząco spłycają się zmarszczki. Bardzo ładnie też następuje redukcja "drugiego" podbródka.
No cóż, to urządzenie stanowi dużą konkurencję dla zabiegów gabinetowych. Panie, które będą mogły kupić sobie to urządzenie, do salonu przyjdą tylko na takie zabiegi, których nie będą w stanie wykonać same w domu.
Cała nadzieja w tym, że część klientek będzie chciała nadal korzystać z porad kosmetyczek i z wyjątkowej atmosfery w swoich ulubionych salonach i salonikach piękności.

W tej chwili powstaje sieć sprzedawców tych urządzeń. Sprzedaż będzie wyglądała inaczej niż to było w przypadku np. garnków, gdzie przedstawiciel przychodził do domu na umówione spotkanie i przyrządzał pyszne posiłki. Tu klient przychodzi do sprzedawcy zaproszony na bezpłatny zabieg odmładzający. Jeśli będziecie miały taką okazję, wykorzystajcie ją, chociażby po to żeby przekonać się o skuteczności tego urządzenia.

niedziela, 23 marca 2014

Czy manicure tytanowy będzie popularny?

Nowość ostatnich warszawskich targów kosmetycznych - manicure tytanowy - rzeczywiście zachwyca. Duża liczba kolorów i odcieni cieszy oko wielu z nas. Zupełnie inny i zaskakujący sposób aplikacji wyróżnia ten nowy sposób zdobienia paznokci. Ale cóż... jak zwykle są plusy i minusy.

Manicure tytanowy
Co zaliczyłabym do plusów?
  • łatwość wykonania - pomalowany podkładem paznokieć zanurzamy w pudrze... i to właściwie wszystko, zabezpieczamy paznokieć topem - wysuszaczem i już
  • nie używamy lamp
  • french - to po prostu powstaje "sam", nikt nie musi obawiać się, że linia uśmiechu nie będzie perfekcyjna
  • trwałość rewelacyjna - po dwóch tygodniach - ani śladu usterek
  • wybór kolorów - ogromny

A jakie minusy? (niestety są)
zdejmowanie koloru - cóż delikatnie mówiąc - masakra (hehe) - kompres z acetonu po 10 minutach nie daje żadnego rezultatu, po 20 minutach pojawia się lekko kleista cienka warstwa, ale pod spodem kolor dalej trzyma się paznokcia. Po blisko godzinie "tytan" zmienia się w kleistą maź, której bardzo trudno się pozbyć. No cóż męczyłam się blisko godzinę z doprowadzeniem do stanu wyjściowego 3 paznokci. Fakt, że ten rodzaj manicure wytrzymuje 4-5 tygodni, powoduje także ogromne trudności z jego zdejmowaniem.
Byłam bardzo zachwycona tymi kolorowymi pudrami, ale moja euforia bardzo przygasła. Usuwanie "tytanu" przez godzinę, bardzo zmniejsza jego atrakcyjność i szczerze mówiąc nie wiem, jak zareagują klientki, które za jakiś czas zechcą zmienić kolor. Zdejmowanie "tytanu" frezarką jest rozwiązaniem nie do przyjęcia (w moim przekonaniu). Jednak trzeba przyznać, tradycyjna już hybryda jest zdecydowanie łatwiejsza w usuwaniu.

Czy ta wada manicure tytanowego wpłynie negatywnie na jego popularność? Zdecydowanie sądzę, że tak.

sobota, 15 marca 2014

Manicure tytanowy - targowy HIT?

W ubiegły weekend, w Warszawie, odbyły się targi kosmetyczne. No cóż, to już nie ta sama impreza co kilka lat temu. Owszem, pełna hala wystawców. Targi "niby" profesjonalne, ale większość odwiedzających to osoby, które przyjeżdżają w zasadzie po zakupy. Firmy chętnie sprzedają wszystko i wszystkim, nie bacząc czy produkty przeznaczone do użytku profesjonalnego trafiają w ręce profesjonalistów czy zwykłych klientek.
Na niektórych stoiskach wiało grozą, gdy nie związane z branżą klientki kupowały kwasy do stosowania samodzielnie w domu, pytając nawet o sposoby ich aplikacji. Sądzę, że to kompletny brak odpowiedzialności zarówno sprzedających jak i kupujących. Jednak widocznie chęć zarobku w tak trudnych czasach jest znacznie silniejsza niż zdrowy rozsądek.

Ja natomiast byłam bardzo zadowolona widząc duże stoisko, gdzie prezentowano Manicure Tytanowy.

To kompletnie rewolucyjna metoda manicure. Do jego wykonania używa się bazy, wysuszacza/utwardzacza, topu i różnego koloru pudrów w zależności oczywiście od tego jaki kolor paznokci chcemy uzyskać.
Co jest dla mnie absolutną nowością... to to, że pokryty bazą paznokieć po prostu zanurzamy w pudrze, nie używamy pędzelka. Co również ciekawe, nie używamy żadnej lampy UV czy Led. Przy pomocy specjalnej wanienki można też wykonać piękny french, a łatwość wykonywania linii uśmiechu zaskoczyła mnie kompletnie. Właściwie linii uśmiechu nie wykonujemy, ona powstaje sama. (hehe).
Wybór kolorów jest ogromny - ok. 150. Jest więc w czym wybierać.
Jedynym minusem jest cena, ale mam nadzieję że i ta z biegiem czasu będzie niższa.
Trwałość tego manicure - 4-5 tygodni. Jednak z uwagi na odrost paznokcia, nie jest raczej możliwe aby pozostał on na dłoniach dłużej niż 2-3 tygodnie.
Manicure tytanowy błyskawicznie zdobywa sobie fanki, i już w tym tygodniu nie było możliwości aby jeszcze zapisać się na taki zabieg.
Polecam każdej z Was ten manicure, a jeśli nie jesteście przekonane, warto chociaż obejrzeć sposób jego wykonania. Do tej pory nie przyszłoby mi do głowy, że w ten sposób można uzyskać tak wspaniały efekt.

poniedziałek, 3 marca 2014

Krem na dzień - idealny na wiosnę

Moja fascynacja włoskimi kosmetykami TeN trwa nadal. Wiosna za oknem coraz śmielej sobie poczyna, więc i nasza twarz wymaga wiosennej świeżości. I tu nie zawiodła mnie firma Alfaparf ze swoją marką kosmetyków TeN.
Kilka słów o linii AGENERGY. Jest to linia, która zadowoli różne osoby, dla tych młodszych może być stosowana jako kuracja zapobiegająca lub spowalniająca proces starzenia się skóry. Dla osób trochę mniej młodszych (hehe) jako kuracja odbudowująca i likwidująca oznaki zmęczenia.
Bardzo fajny jest krem na dzień.

Krem ten  powoduje, że skóra staje się rozświetlona i wypoczęta. Bardzo dobrze sprawdza się pod makijażem. Widocznie sprawia, że skóra nabiera gładkości i swoistej zwartości.
Składniki aktywne kremu to:
  • kompleks G-Age i jego dobroczynny wpływ na włókna kolagenowe znajdujące się w skórze
  • ekstrakt z irysa - wspomaga regenerację kolagenu i włókien kolagenowych
  • kwas hialuronowy - oczywiście nawilża skórę
  • pochodne witaminy C oraz ekstrakt z nasion czarnej jagody - mają właściwości ochronne i antyoksydacyjne
  • ekstrakt z łubinu - wspomaga mikrokrążenie, co ma duży wpływ na świeżość i promienność skóry.
Agenergy10 - to bardzo przyjemny, lekki krem do stosowania każdego poranka. Świetnie się wchłania, nie pozostawia na skórze żadnego zbędnego "filmu", świetnie ją pielęgnuje. Na twarzy daje się odczuć uczucie wiosennej świeżości.
Mam nadzieję, że Alfaparf i kosmetyki TeN będą obecne na zbliżających się targach kosmetycznych w Warszawie. Jestem bardzo ciekawa czy zaprezentują jakieś nowości. Zajrzyjcie tu w przyszłym tygodniu, a znajdziecie relację z targów.